Skip to content

Przewodnicy w nowej odsłonie.

by w dniu 12/10/2010

Niecałe trzy miesiące temu, dość dyskretnie i bez większych fajerwerków, doszło do całkowitej rewolucji w sposobie działania wikiprzewodników. „Rewolucja” nie jest słowem w żadnym wypadku przesadzonym – instytucja ta zmieniła się całkowicie, po raz pierwszy od 2007 roku, kiedy to idea przewodników zawitała na polskiej Wikipedii. Zgodnie z wypracowanym wtedy systemem nowicjusz zostawiał na stronie przewodników swoje cztery tyldy i oczekiwał na opiekuna. Podstawową wadą tego rozwiązania był fakt, że stawiał on nowicjusza w pozycji petenta, oczekującego pokornie (i nierzadko dość długo) na zainteresowanie ze strony anonimowej instytucji. Wielu zresztą nie doczekiwało – bardzo często prośba o przewodnika była pierwszą i ostatnią edycją z danego konta (prawdopodobnie newbie wpisywał się, ale potem zwyczajnie zapominał o całej sprawie i znikał). Kolejnym problemem był fakt, że nowicjusz nie miał szansy na skonkretyzowanie swoich oczekiwań i zainteresowań merytorycznych, co powodowało, że przewodnik, podejmując się opieki, nie miał wcale pewności, że jest najbardziej kompetentną osobą, aby danemu użytkownikowi pomóc. Na domiar złego stary system całkowicie wykluczał edytorów niezarejestrowanych, którzy nie mieli szansy na stałego opiekuna (a wbrew pozorom zapotrzebowanie istnieje).

Nowy system, stworzony przez Przykutę w oparciu o rozwiązanie z dewiki, jest całkowicie pozbawiony powyższych wad – nowicjusze mogą teraz sami wybierać przewodnika z listy, kierując się zamieszczonymi przy nickach informacjami, m.in. o zainteresowaniach merytorycznych edytora i jego kompetencjach jako przewodnika. Newbies są też zachęcani do wybrania najbardziej dla siebie dogodnej formy komunikacji – poprzez stronę dyskusji, komunikator lub e-mail (dzięki temu o pomoc mogą zwracać się też edytorzy niezarejestrowani). Zniknęła atmosfera smutnego urzędu z kolejką, pojawiły się kolorowe awatary, a nowicjusz z pokornego petenta stał się czymś w rodzaju „klienta” mającego prawo do wyboru i oczekiwań.

Trzy miesiące to już czas wystarczający do wyciągania wniosków, można więc pozwolić sobie na wstępną ocenę – czy pomysł się sprawdził? Moje doświadczenie pokazuje, że nie mógł sprawdzić się lepiej; do podobnych wniosków prowadzą rozmowy z innymi przewodnikami. Przede wszystkim pojawiło się znacznie więcej potrzebujących pomocy nowicjuszy – o ile wcześniej miałam pod opieką tylko kilka, przeważnie nieaktywnych, osób, o tyle teraz mailowe prośby od podopiecznych wpływają codziennie (nie zawsze zresztą potrzebna jest stała współpraca, czasem wystarczy po prostu wymiana 1-2 maili). Zmieniła się również  atmosfera w kontaktach przewodnik-podopieczny – od początku jest bardziej bezpośrednia, koleżeńska i przyjazna, nowicjusze chętniej zadają pytania i dzielą się wątpliwościami; widać wyraźnie, że czują się pewniej i nie boją się wymagać pomocy, być może też dlatego, że mniej więcej wiedzą z kim korespondują. Bo większość faktycznie przeczytała profile przewodników i wybrała najodpowiedniejszego – zgłaszają się do mnie w większości osoby mające zbliżone zainteresowania merytoryczne, dzięki czemu współpracuje nam się dużo lepiej. Mimo, że mam teraz więcej pracy jako przewodniczka, mam też dużo więcej satysfakcji z jej wykonywania i poczucie, że w znacznie większym stopniu niż wcześniej przynosi ona owoce.

Czy reforma ma jakieś wady? Do głowy przychodzi mi właściwie tylko jedna – fakt, że podjęliśmy ją tak późno :)

Reklamy

From → Magalia

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: